Wojtek Smarzowski – Róża

W swoim najnowszym filmie, powszechnie wychwalanym przez krytyków i publiczność, Wojtek Smarzowski odchodzi zdecydowanie tego, do czego przyzwyczaił widzów w „Weselu” i „Domu złym”. Efekt końcowy, w sensie psychicznego rozpieprzenia w momencie zakończenia seansu, jest co prawda podobny, ale środki artystycnego wyrazu zastosowane, by efekt ten osiągnąć, zdecydowanie inne. Smarzowski w „Róży” rezygnuje z wątków komediowych, obecnych w poprzednich filmach. „Róża” jest opowieścią w wskroś smutną. Wątki historyczno-polityczne, nieobecne w „Weselu” i stanowiące raczej pretekst do pokazania czegoś głębszego w „Domu złym”, tu stanowią główną oś opowieści, przez co dla wielu zagranicznych widzów „Róża” może być historią mało zrozumiałą. No i, po trzecie, Smarzowski rezygnuje tutaj z tego dosłownego naturalizmu, do którego przyzwyczaił nas w poprzednich filmach. Dodać tu można jeszcze, i to będzie niestety zarzut do reżysera, nie uchronił się przed hollywódzkim patosem głównego bohatera, który jest postacią czystą, szlachetną, morlanym diamentem w świecie „ludzkich ścierw”.

A cała historia jest w rzeczywistości trochę hollywoodzka. Były żołnierz podziemia, cudem ocalały z Powstania Warszawskiego, gdzie jest naocznym świadkiem zamordowania żony, dociera na Mazury. Rok 1945, trwa akcja wysiedlania niemieckojęzycznej ludności. Tadeusz (Marcin Dorociński) dociera do domu wdowy Róży Kwiatkowskiej, Mazurki, aby przekazać jej pamiątki po mężu, żołnierzu Wehrmachtu. Róża (Agata Kulesza) żyje w ciągłym strachu przed panoszącymi się w okolicy, szabrującymi i gwałcącymi kobiety Sowietami. Na poddaszu ukrywa swoją nastoletnią córkę Jadwigę (Malwina Buss). Tadeusz podejmuje próbę uratowania śmiertelnie chorej Róży i jej córki przed czającym się z każdej strony okrucieństwem.

Dorociński gra tutaj trochę takiego polskiego Clinta Eastwooda z „Gran Torino” – jeden sprawiedliwy przeciwko wszystkim, w obronie wartości, rodziny, sprawiedliwości. Zaminowując otoczenie pięknego mazurskiego gospodarstwa z czerwonej cegły, strzelając do nachodzących tę twierdzę prześladowców jest w gruncie rzeczy trochę groteskowy i nieautentyczny. To, co w poprzednich filmach było wielką siłą narracji Smarzowskiego – poczucie, że to się mogło wydarzyć naprawdę, że było pewną powszechnością – tutaj staje się udramatyzowaną nieco ponad miarę opowieścią, wyciskaczem może nie łez, ale wściekłości na pewno.

Nie zmienia to faktu, że film jest nakręcony i zagrany bardzo dobrze i gdyby nie hermetyczna tematyka, na pewno miałby szansę spodobać się szerszej niż polska publiczność. Dorociński udowadnia po raz kolejny, że jest w wielkiej aktorskiej formie i że każdą rolę przeżywa na bardzo poważnie, że rozumie, na czym polega jego postać.

„Róża” to film, który nie wywala bebechów na wierzch, który nie pozbawia wiary w człowieka, w czym Smarzowki jest specjalistą wybitnym. A jednak film ważny i mocny. Tylko dla dorosłych.

2 thoughts on “Wojtek Smarzowski – Róża

  1. zonka pisze:

    Oglądał pan film ? Czy bazuje na innych opisach i recenzjach. Film jest naturalistyczny i nieautentyczny zarazem, a przede wszystkim banalny i nudny. Nie wstrząsnął mną, żaden z bohaterów nie wzbudził mojego wspołczucia (mowa o bohaterach filmu nie o prawdziwych ludziach z tamtych czasow). Technicznie też kiepsko, jak telewizyjny debiut. Montaż fatalny, scenariusz bez rytmu. Jedyna co warte w tym filmie obejrzenia to Edward Lubaszenko. Marcin Dorocinski i Jacek Braciak oraz niesamowita jakzwykle Kinga Preis – niemal niema w filmie a jakże wymowna. Ale i oni nie ratują tego sabiutkiego filmu obliczonego na efekt, pozbawionego tego czegoś co powinno wyplywac z duszy rezysera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s