Jurij Andruchowycz „Tajemnica”

Tytuł nie kłamie – to bardzo tajemnicza książka. Nie tylko ze względu na oryginalny zabieg stylistyczny, polegający na wywiadzie-rzece z wymyślonym dziennikarzem, Egonem Altem. Oto Andruchowycz wymyśla nieistniejącą postać, która przeprowadza z nim samym wywiad, by następnie ją uśmiercić w nieistniejącym wypadku samochodowym. Zapis tego wywiadu jest właśnie treścią „Tajemnicy”.

Jest to więc opowieść wielowymiarowa. Do tego już nas Andruchowycz przyzwyczail. Tym razem jednak, po części dzięki temu wymyślonemu wywiadowi o prawdziwym życiu Andruchowycza, owa wielowymiarowość jest rozpięta jak nigdy dotąd. Zacznijmy od wymiaru najbardziej oczywistego (co wcale nie oznacza, że tym samym odbieramy mu jego wyjątkowość). „Tajemnica” to autobiograficzna bildungsroman, żywo snuta opowieść o dojrzewaniu pisarza w rzeczywistości Ukraińskiej Republiki Ludowej lat 60. i 70. XX wieku. Andruchowycz skupia się przede wszystkim na wątku przekraczania granic, nie tylko tych geograficznych. Mamy więc z mistrzowskim kunsztem opowiedziane wyjście pisarza z dzieciństwa, inicjacje w alkohol, kobiety, muzykę, narkotyki. Mamy wreszcie barwną opowieść o służbie wojskowej pisarza. Rzeczywistość sowieckiej odwilży lat 70. przypomina jako żywo świat PRL-u epoki Gierka. Zaskakuje też wspominane przez Andruchowycza poczucie schyłku Imperium.

Narracja wspomnieniowa, smaczny kąsek dla każdego zainteresowanego historią, lub po prostu miłośników opowieści o dojrzewaniu (takich jak ja), to tylko powierzchnia treści tej książki. Z rozkoszą płynąc po kolejnych latach, miejscach i ludziach, wspomnianych przez Andruchowycza, z każdą stroną coraz niecierpliwiej oczekuje się, kiedy wreszcie pojawi się jakiekolwiek nawiązanie do tytułowej Tajemnicy. Bo żywot autora „Perwersji” jest na pewno niebanalny, ciekawy i godny książkowej opowieści. Ale za nic nie można go nazwać tajemniczym.

Co jest więc tą tajemnicą, skoro nie jest nią również zdradzona na samej okładce fikcyjność wymyślonego przez Andruchowycza dziennikarza? Podejrzewam, że cokolwiek da się napisać w celu wyjaśnienia owej „tajemnicy”, nawet gdyby motywem tego była perwersyjna (sic!) chęć popsucia kolejnym czytelnikom książki zabawy, raczej pogłębi tajemnicę tajemniczości tej opowieści. Wszystko (lub nic), wyjaśnia (lub nie) na ostatnich kartach powieści, ale by do nich dotrzeć, trzeba przepłynąć przez tą genialną opowieść. Do samego końca!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s