Michael W. Young „Bronisław Malinowski. Odyseja antropologa 1884-1920”

Są gatunki literackie, które – przy spełnieniu pewnych warunków początkowych – bardzo trudno jest zepsuć. Wie o tym każdy, kto czytał lub czyta tzw. „wywiady-rzeki” ze znakomitymi osobowościami. Oto sposób na to, jak wyprodukować dobrze sprzedającą się i ciekawą książkę: namówić znanego artystę, polityka, naukowca na długą rozmowę, potem to przepisać i gotowe! Na najgłupsze nawet pytania mądry człowiek potrafi odpowiadać ciekawie i z sensem. Podobnie, choć już nieco trudniej, jest z biografiami ludzi, którzy mieli ciekawe życie. Opisać ciekawe życie w nieciekawy sposób zapewne się da, ale materia niejako wpływa na kształt dzieła.

Ta krótka uwaga wprowadzająca nie powinna sugerować, że w przypadku opisywanej tu książki mamy do czynienia z przypadkiem biografii nieudanej, zepsutej, z sytuacją zmarnowanej szansy na pierwsze poważne potraktowanie życia i dzieła jednego z największych polskich naukowców XX wieku. Wręcz przeciwnie – książka Younga jest dziełem udanych, dziełem, które kosztowało autora ogrom pracy i wyrzeczeń. Prawdopodobnie jest to jedno z najważniejszych dzieł brytyjskiego antropologa.

Szczególnym wyzwaniem, za które należy Younga szczególnie cenić, jest karkołomna w istocie próba zrozumienia i opisania szczególnego polskiego kontekstu, w jakim dojrzewał i kształtował się Malinowski. Tutaj, należy z żalem przyznać, radzi sobie Young najgorzej. „Czynnik polski”, jako jedna z najważniejszych determinant osobowości i intelektu Malinowskiego to pięta achillesowa książki. Bardzo pobieżnie w stosunku do rzeczywistej ważności opisuje Young wielowymiarowe i skomplikowane relacje łączące Malinowskiego ze polskim środowiskiem literackim początku XX wieku, szczególnie zaś nieprzekonująco opisana jest przyjaźń „Bronka” z Witkacym.

Dużo większą, wręcz obsesyjną, uwagę poświęca autor kobietom obecnym w życiu Malinowskiego. Widoczny w tej książce jest wpływ freudyzmu jako pewnego paradygmatu rządzącego biografistyką ostatnich kilkudziesięciu lat. Bliskie i głębokie związki Malinowskiego z matką aż się proszą o taką interpretację. Nie stosuje jednak Young freudowskiego klucza do przeanalizowania roli ojca, jak również wspomnianego Witkacego.

Zasadnicza część biografii poświęcona jest więc nie „kwestiom polskim”, ale koneksjom Malinowskiego z kręgiem brytyjskim, a przede wszystkim wyprawom antropologa. Z dużą precyzją, odwołując się do wielu źródeł, opisuje Young proces dojrzewania Malinowskiego do roli antropologa i kształtowania się jego własnej, oryginalnej i rewolucyjnej metody prowadzenia badań terenowych. Można zarzucić autorowi, że część ta, w stosunku do „młodzieńczej”, jest przegadana i zbyt skoncentrowana na szczegółach. Być może to racja, sama książka liczy ponad 700 stron i stanowi wyzwanie nawet dla najbardziej wytrwałego czytelnika. Jednak, wracając do myśli wyrażonej we wstępie, ciekawe i pełne wydarzeń życie nie znosi skrótów.

To jednak, co najbardziej wartościowe w dziele Younga, to pierwsza z jaką się spotkałem tak rzetelna, poważna i oryginalna interpretacja dzienników Malinowskiego. Wydane kilka lat temu w Polsce, wywołały spore zamieszanie w kręgach osób zainteresowanych życiem autora „Życia seksualnego dzikich”. Zarzucano Malinowskiemu dwulicowość, kierowanie się wyłącznie chucią, a – w najbardziej zjadliwych krytykach – wręcz wulgarność. Young proponuje interpretację, która jest bardzo zbieżna z moją. Dziennik był dla Malinowskiego formą autoterapii, która miała umożliwić oczyszczenie charakteru z wszelkich szkodliwych zakłóceń. Jako narzędzie pracy nad sobą, nie może być traktowany jako forma autokreacji i sam fakt upublicznienia tych zapisków jest wielce ryzykowny. Traktował bowiem Malinowski swoje życie bardzo poważnie i przez całe życie bardzo intensywnie pracował nad sobą. Dzienniki – i taką interpretację sugeruje Young – poza wartością informacyjną o epoce, ludziach, środowisku, w którym obracał się Malinowski – są przede wszystkim studium samodoskonalenia jednostki. Studium ze wszech miar wyjątkowym.

Choć nie pozbawiona wad, książka Younga jest potrzebna. Choć z perspektywy polskiej być może zbyt anglo-sasko-centryczna, biografia ta wypełnia pewną od dawna drażniącą lukę. Bronisław Malinowski, biorąc pod uwagę wpływ, jaki wywarł na współczesną socjologię, pozostaje jednym z najważniejszych polskich naukowców XX wieku, z czego wielu z nas często nie zdaje sobie sprawy. Choćby z tego powodu warto sięgnąć po tę książkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s