Aleksander Kaczorowski „Praskie łowy”

Na wstępie pragnę rozwiać wątpliwości tych, którzy tytułową „praskość” utożsamili z prawobrzeżną częścią stolicy. Powieść Kaczorowskiego to opowieść o Pradze Czeskiej. Zadanie to, przyznacie mi Państwo za chwilę rację, dosyć karkołomne, bowiem Aleksander Kaczorowski postanowił podjąć Kunderowski ton czeskiej lekkości z perspektywy Polaka.

To prawda, że Polacy kochają Pragę. Kochają stolicę Czech być może tak bardzo, jak nienawidzą Czechów, czym nasi południowi sąsiedzi się odwzajemniają. „Praskie łowy” to jednak nie jest książka o relacjach polsko-czeskich.

Powieść Kaczorowskiego to książka o podrywaniu dziewcząt przez zagranicznych turystów. Brzmi to może trywialnie, ale gdyby zdjąć z topornie prowadzonej narracji bardzo nieudolne inspiracje Kunderą, okaże się, że na poziomie kunsztu literackiego Kaczorowski nie wychodzi poza rozpoczynające powieść Najlepiej, jak dziewczyna trzyma cię za jaja.

To, co u Milana Kundery jest lekkością, kunsztem i wyróżnikiem, u Kaczorowskiego, podrabiającego Mistrza, staje się ciężarem, nieudolnością, oznaką wtórności. Widocznie autor zbyt serio wziął sobie do serca tzw. Prawo Kundery mówiące, że każdy bohater jego książek niechybnie prześpi się z każdą napotkaną na swojej drodze kobietą, pod wyjątkiem, że tą kobietą nie jest jego matka. Kaczorowski widocznie za bardzo zinternalizował sobie tę zasadę, bo jego bohaterzy patrzą na kobiety wyłącznie jak na pojemniki na nasienie (określenie użyte kiedyś przez Ireneusza Iredyńskiego).

Z tego przykrego powodu książka Kaczorowskiego o przygodach erotycznych Polaka w Pradze nie potwierdza Kunderowskich tez o czeskiej lekkości, humorze i swobodzie obyczajowej. Pokazuje raczej – wbrew woli autora – barbarzyńskość naszego narodu, który z świecką, liberalną kulturą naszych południowych sąsiadów nie jest w stanie sobie poradzić.Bohater powieści i jego rosyjski przyjaciel Wasilij spędzają więc czas na piciu wódki (sic!) i piwa w praskich knajpach i podrywaniu czeskich dziewcząt, które to z właściwą mieszkankom Pragi łatwością pozwalają się podrywać i prowadzać do łóżka. Za tą utracjuszowską działalnością nie kryje się nic głębszego. Praskie łowy, ot co…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s