Jan Nowak-Jeziorański „Kurier z Warszawy”

jan nowak-jeziorańskiPrzeczytałem niedawno, że niektórych książek nie warto czytać w szkole. Lektura jest ponoć wtedy przefiltrowana przez belferskie interpretacje, a jeśli nie, to na pewno traci czytelnik to, co w tej książce by ujrzał, gdyby miał za sobą inne lektury. To prawda – żałuję, że „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa przeczytałem już w liceum. Ileż warstw, filozoficznych i teologicznych perspektyw widziałbym z większą świeżością, gdybym po raz pierwszy sięgnął po nią teraz!

Na szczęście polonistkę w liceum miałem postępową i Nowaka-Jeziorańskiego czytać nam nie kazała. Gdyby jednak się tak stało, gdyby moja nauczycielka polskiego była inna, na pewno rozmawialibyśmy o bohaterstwie, poświęceniu, walce o wolność, podłych komunistach, okrutnych nazistach i szlachetnych powstańcach.

Bo przecież ta książka o tym jest. Jest również świetnie napisanym sprawozdaniem z życia, które przypadło na niesamowicie ciekawe lata. Po trzech dniach obecności „Kuriera” w moich rękach mam jednak wrażenie, że ta książka jest jescze o czymś innym, czymś znacznie ważniejszym.

Ludzie, których chcąc lub nie chcąc spotykamy na swojej drodze. Okoliczności, w których chcąc lub nie chcąc stajemy. Rodzina, w której się rodzimy i wzrastamy. Dom, szkoła, miejsce urodzenia. Splot okoliczności, przypadkowych lub nie, które tkają naszą historię. A jedną z takich historii jest życie Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Urodzony w 1914, studiuje ekonomię na Uniwersytecie Poznańskim u boku między innymi profesora Edwarda Taylora. Podczas wojny działa w Armii Krajowej, uczestnicząc w ściśle tajnej Akcji „N”, polegającej na kolportażu wśród Niemców fałszywej prasy, mającej na celu obniżenie ich morale. Podróżuje po Generalnej Guberni w mundurze niemieckiego kolejarza. Jako jeden z pierwszych drogą morską, przez Sztokholm, przedostaje się do Londynu, gdzie przekazuje informacje o działalności polskiego podziemia, a także o zagładzie Żydów. W przeddzień Powstania przybywa do Warszawy, aby przedstawić dowództwu AK sytuację polityczną, w której znajduje się Polska. Jego informacje o braku jakichkolwiek szans powodzenia nie zostają wysłuchane. Uczestniczy w walkach o stolice, a potem, wraz z żoną „Gretą” jako pierwszy przedostaje się na Zachód i przekazuje światu prawdę o polskiej tragedii, o ciszy i braku pomocy, jakiej z prawej strony Wisły oczekiwali powstańcy.

Człowieka, który czasy gimnazjalno-licealne ma już za sobą, bohaterstwo mało interesuje.
Tym bardziej, że w wersji Nowaka-Jeziorańskiego trudno je wręcz odnaleźć. Autor jest facetem, który wykonuje w życiu swoje obowiązki. Solidnie, najlepiej, jak potrafi. Wie, kiedy wykonywać polecenia, a kiedy być indywidualistą. Zdaje sobie sprawę, że trzeba być odważnym i ryzykować, ale nie warto rzucać się bez celu w ogień, bo wówczas do niczego się w życiu człowiek nie przyda. Interesowało mnie w tej książce to, w jaki sposób – nawet w najcięższych czasach – można tego dokonać. Najciekawsze były więc momenty decyzji, które Nowak-Jeziorański podejmuje na trzeźwo, ze zdrowym dystansem. A – jak nie trzeba dodawać – jego życie polegało na nieustannym podejmowaniu decyzji. Mniej zajmujące są fragmenty, w których autor szczegółowo kreśli podziały, koterie i spory w polskim podziemiu i rządzie w Londynie.

Czasami wydaje się, że większość z tego, co nas dotyczy, decyduje się poza nami. Szczególnie w chwilach, kiedy wręcz somatycznie odczuwamy, jak historia się „przez nas” przetacza. W rzeczywistości jest inaczej – wszystko odbywa się w nas samych – w naszych mózgach, które nieustannie podejmują decyzje oparte na niesamowitej ilości czynników. Nowak-Jeziorański podczas wizyty u samego Churchilla jest zaskoczony tym, że tak wielki mąż stanu kieruje się w wydawaniu sądów tak prostymi, prostackimi wręcz motywacjami. Postawa Churchilla stanowi niejako kontrapunkt do postawy autora „Kuriera z Warszawy”. Piękny obraz jednostki w wichurze dziejów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s