Wiesław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli”

Tej książki raczej sam bym sobie nie kupił. Dla niektórych nagroda Nike działa jak przynęta, innych zniechęca. Wychowany na recenzjach i krytycznych tekstach Lampy i pokrewnego jej bloga www.kumple.blog.pl dosyć naturalnie traktuję środowisko przyznające Nike jako hermetyczne towarzystwo wzajemnej adoracji, kierujące się bardziej koteryjnymi motywacjami niż rzeczywistą wartością artystyczną książek.


Coś mnie jednak musiało skłonić do podjęcia próby zdobycia tego opasłego, kilkusetstronnicowego tomiszcza. Wydaje mi się, że zdecydował wyjątkowo trafiony, podprogowy tytuł. „Traktat” zwiastował dzieło na jakimś poziomie filozoficzne, łuskanie fasoli nawiązywało jednocześnie do mojej, nieopuszczającej mnie ostatnio miłości do bobu i soczewicy (obie rośliny, podobnie jak i sama fasola, wszak do fabaceae – bobowatych się zaliczają). Spodziewałem się więc czegoś w rodzaju słowiańskiego zen.

Książka Myśliwskiego to długi, wielowątkowy dialog prowadzony z bliżej nieokreślonym towarzyszem bohatera. Ten ostatni, łuskający fasolę, jest opiekunem nieco onirycznego ośrodka wczasowego nad jeziorem. Kończy się sezon, turyści już wyjechali. Bohater mówi początkowo o swojej pracy stróża, by następnie opowiedzieć całe swoje życie.

Nie jest to książka wybitna – wśród tegorocznych finalistów Nike znalazłoby się kilka lepszych, między innymi „Cały czas” Andermana, powieść co prawda dosyć megalomańska ale napisana o niebo lepiej, czy też „Reisefieber” Mikołaja Łozińskiego. Z tą ostatnią dużo książkę Myśliwskiego łączy, co jest o tyle zaskakujące, że autorów dzieli kilkadziesiąt lat różnicy wiekowej. Obaj wykazują natomiast uwodzący i w pewien sposób uspokajający czytelnika spokój i dojrzałość intelektualną.

Książka Myśliwskiego to podsumowanie życia pisarza. Literacka spowiedź przed czytelnikiem. Już to pozwala podejść do pewnego narracyjnego chaosu i niespodziewanej u tak dojrzałego twórcy niefrasobliwości i niekonsekwencji w opowiadaniu fabuły z wyrozumiałością (tutaj wspomniany, dwudziestokilkuletni Łoziński wypada o niebo lepiej). Książka ta jest pożegnaniem z życiem, którego rytm wyznaczają wpadające do wiadra łuskane grochy fasoli. Te poszczególne wspomnienia, wrażenia, jak dźwięki odbijając się od dna blaszanego wiadra, trafiają do czytelnika nie po to, żeby wzbudzić w nim refleksję i reakcję. Są wyrazem potrzeby opowiadania, wyrazem na tyle dramatycznym, że uzewnętrznianym przez człowieka, który istotą swojego życia uczynił opowiadanie.

I tutaj wracamy do tytułu. Okazuje się, że filozofią stają się poszczególne epizody: pierwsze miłości, nauka gry na saksofonie, praca na budowie, zakup brązowego kapelusza. Niepotrzebna jest im jakakolwiek wewnętrzna logika, nie ma w nich immanentnego sensu, jest potrzeba opowiadania. Z szacunku dla tej potrzeby czyta się tę książkę z powagą, podobnie jak trudno uchylić się przed nawiązującymi często irytujące rozmowy starcami w przychodniach, autobusach, przystankach tramwajowych, ławkach w parku.

„Traktat o łuskaniu fasoli” to opowieść o śmierci, ale jednocześnie o dojrzewaniu. Na skraju życia młodzieńcze inicjacje okazują się kluczowe, formujące, definiujące nasze całe dorosłe życie. To Bildungsroman pisana z perspektywy nadchodzącego końca. Ten literacki eksperyment wypada nadspodziewanie dobrze, chyba dlatego, że porządki czasowe młodości i starości są zaskakująco podobne. Czas dziecka i czas starca stoją w miejscu, a wszystko, co się dzieje pomiędzy jest najpierw ucieczką przed dzieciństwem, która zawsze kończy się wpadnięciem w pułapkę nieuchronnej śmierci. Czas zwalnia tylko na początku i na końcu. „Traktat” to Bildungsroman czasu umierania.

Reklamy

One thought on “Wiesław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s